Trening Kolarski z Tomaszem Kiendysiem

 

https://fitwheels.eu/

 

Kolarska Niedziela ViaDolnyŚląsk Żmigród i Milicz

Kategoria

Kolarska Niedziela -Via Dolny śłąsk Żmigród, Milicz

 

Cześć kozaki i przekozaki!

Via Dolny Śłąsk pojawiała się  w kalendarzu kolarskim  w zeszłym roku. Dziś podejrzewam, że wielu kolarzy szosowych nie wyobraża sobie sezonu bez wyścigów pod tym szyldem  w tle. Cykl   w 2018 roku się rozrósł. Połączona Szosowy Klasyk  z istniejącą już seria wyścigów. Wyścigi sa urozmaicone są etapy  w Sobótce po 1-2 kilometrowych podjazdach sa płaskie jak stół etapy  w Żmigrodzie Miliczu i Miękini, trochę gór posmakują kolarze na Klasyku Karkonoskim,. Grodowiec to  w sumie też płaski wyścig  z dwiema hopami. Dla każdego jest coś. Twarzą i siła napędową serii jest Bartek Huzarski który jest stworzony do organizowania tego typu imprez. Fajny kontakt  z kolarzami. Naprawdę słucha tego co ludzie maja do powiedzenia. Nie będą go chwalił za mocno bo się jeszcze zepsuje. Jedyne o co była apelował to średnia długość trwania dystansu mini dla kolarzy  z środka stawki 1,5 h a nie 45 czy 50 minut Maxi 2 2,5 h i byłoby idealnie.

via dolny slask
od lewej Oliwer Kahl Road-Racing.pl i Bartek Huzarski Szef Via Dolny śłąsk

 

vds
Maciek i Oliwer Road-Racing.pl

 

Z Żmigrodem łączą mnie fajne wspomnienia z wyścigu sprzed roku. Pogoda trochę przepłoszyła wtedy kolarzy. Deszcz i wiatr 45 km/h, zupełnie inaczej niż  w tym roku. W tym roku pogoda jak na południu Europy ciepło, przyjemnie, mały wiaterek. W Road-Racing.pl był to szczególnie ważny wyścig. Oliwer Kahl nasz utalentowany młody sprinter został przeze mnie zmotywowany pewna obietnicą. Zdeklarowałem się że wejdę do Baryczy jak Oli stanie na pudle tego właśnie wyścigu. Wiedziałem ze jest to całkiem realnie. Ale wiem tez jak działają tego rodzaju bodźce. Niby nie wielka heca ale fajnie by było Bartosza  w rzece zobaczyć😉.  Po kolei więc.

 

jtc
Dawid Zieliński JTC 1 miejsce M20 Żmigród 2 Open

Oliwer przygotowywał się do tego wyścigu jakieś 1,5 miesiąca. Metody mamy  w Road-Racing.pl wypracowane na bazie własnych doświadczeń rozmów  z innymi kolegami. Oli zastosował kilka sprawdzonych treningów. Intensywność przed wyścigiem narastała by  w tygodniu  w którym miał wyścig się odbyć nieco wyświeżyć nogę. Przyszła sobota Road-Racing.pl na krótkim dystansie stanął na starcie  w składzie Oliwer Kahl, Maciej Kasprzyk, Marcin Cawricz , Łukasz Łopuszyński, Krzysztof Szmigiel, Kuba Żoga i ja .

 

kk
Road-Racing.pl +Verge Team

 

Runda w Żmigrodzie jest płaska ale  z kilkoma atrakcjami. Największą atrakcją była sam przejazd przez miasto. Sporo zakrętów pod kątem prostym, rondo, kostka brukowa. Czyli wszystko co jest niezbędne, by nieco utrudnić płaską rundę. Sama runda  w polach to klasyka gatunku. Parę łuków jeden ostrzejszy zakręt i tyle Część trasy miałem wrażenie pod lekki wiaterek, cześć  z tym samym wiatrem dmuchającym  w sztyce od tyłu.😉 Ruszyliśmy. Na początek bruk, gaz niemiłosierny jak to na takich wyścigach. Na końcu prostej rondo i skręt 90 stopni w lewo, Wyjechaliśmy poza Żmigród i spokojnie lecimy sobie po kółku tempo było  w tym momencie takie sobie. Kilka szarpnięć ale jeszcze bez dłuższych zaciągów. Kolarze są bardzo precyzyjni, największy ogień poszedł za ostrym zakrętem  w lewo. Zaraz za tym zaciągiem do grupy dołączył Marcin. Pierwsze okrążenie kończyła jeszcze całkiem spora grupa. Kolarze  z czołówki nie lubią jednak jeździć  w dużych grupach i przez miasto ładowali dość żwawo. Grupa się mocno naciągnęła i porwała na dwie części Zostałem kawałek za drugą grupa . Wiedziałem że albo dogonię tą grupę albo będzie mi bardzo ciężko o satysfakcjonujący mnie wynik. Dałem do pieca co tam miałem. Nie jestem zwolennikiem rozkładania pościgu na 4 kilometry i liczenia że jak będę jechał 1 km/h szybciej niż grupa to  w końcu ich dojdę. Wolę, o ile odległość jest odpowiednia, spróbować na raz i albo się uda, albo się nie uda Udało się. Uff. Siadłem na koło, chwilę odsapnąłem  Z przodu jechał Marcin  z Krzyśkiem Po chwili podjechałem do nich i zmieniając się jeszcze  z dwoma kolegami prowadziliśmy grupę Daliśmy wykazać się kolegom, bo zauważyłem, że wyjątkowo im pasuję jak my nadajemy tempo. Wiedząc że prosta do mety jest lekko pod wiatr a tam będzie szansa na decydującą akcję trzeba było złapać trochę tunelu. Jechałem obok Marcina i Krzyśka i przynajmniej miałem ten komfort że jadą obok mnie koledzy których znam i wiem jak jeżdżą. (dobrze jeżdżą)

,
Via Dolny Śląsk Milicz

Przed nami Maciek, Kuba, Łukasz walczyli o dobrą pozycję finiszową dla Oliwera. Kuba świetnie tego dnia dysponowany, na swobodzie jadący  w 1 grupie miał małą kraksę, podobnie Łukasz, Łukasz zcentrował przednie koło tak, że nie mieściło się  w zacisk i zakończył tym samym rywalizację. A szkoda bo szło mu bardzo dobrze. Z kołem udamy się do firmy którą polecamy  z czystym sumieniem https://fitwheels.eu/ to firma którą zajmuje się budową kół, sprzedażą gotowych zestawów i serwisem każdego rodzaju kół szosowych i MTB. Jak cos trzeba  z kołami zrobić Fitwwheels.eu to dobry wybór. Obok mnie stoi Scott Scale na kołach  z Fitwheels.eu Jakość nie do pobicia i fachowa konsultacja przed zakupem, jeżeli jest taka potrzeba.

,
Od prawej Marcin, Kuba, Krzysiek, Maciej, Łukasz i autor relacji Bartosz/ Road-Racing.pl

 

Co najgorsze kraksę miał też Oliwer. 6 km przed metą upadł na asfalt. W tym czasie Maciek walczył o utrzymanie się  w czołówce  z przeważającymi siłami kolarzy GVT. Ale to mój brat, my się nigdy nie poddajemy, szczególnie jak ktoś na nas  w tym momencie liczy i potrzebuje naszego wsparcie. Maciek trzymał pozycje uparcie, a Oliwer ruszył  w szaleńczy pościg. Przypominam rzecz się działa 6 km przed metą. Przydały się nasze ukochane tempówki,   na asfaltach gminy Osiecznica w  Borach Dolnośląskich, wysiłki 15 20 minutowe na progu powtarzane tyle razy. Fulcrumy Speed Racing huczały niemiłosiernie, a Oliwer parł do przodu jak czołg. Maciek trzymał się  w czubie  i dostał ostanie zadanie. Oliwer siadł mu na koło po doskoczeniu do grupy i poprosił, żeby go rozprowadził  na ostatnich fragmentach Trasy. Maciek dał  z siebie wszystko  w pewnym momencie nastąpiło coś co ja miałem wielokrotnie okazję oglądać . W 2017 roku moim kolega  z którym najczęściej jeździłem był właśnie nasz młody kolarz Oliwer. Oliwer odpalił drugą kosmiczną i poszedł na metę jak pocisk. Ostatnia szykana ostry zakręt  w lewo po kostce i 120 metrów do mety. Kibice biją brawo, rodzice Oliwera cieszyli bardzo widząc jak ich syn tak pięknie finiszuję. 2 miejsce  w Via Dolny Śląsk w Żmigrodzie 2018 na dystansie Fun stało się faktem. Pudło to jest Pudło. Ja jeszcze nie wiedziałam że poznam uroki szuwarów  w Baryczy, byłem za pierwszą grupa niecałe dwie minuty i prowadziłem swój bój. Co do Oliwera to dla mnie to żadna nowość(znam Oliwera bardzo dobrze😉) ale czytelnikom naszej strony chciałbym pokazać co to znaczy waleczność, upór i determinacja a nie szukanie słabych wytłumaczeń. Wyścig jest tu i teraz i toczy się na takich warunkach na jakich się toczy. Bardzo mi to imponuję. Jestem  z Oliwera i całej ekipy Road-Racing.pl dumny.

Widziałem kto jedzie  w naszej grupie około 15 osób. Sekcja finiszowa, kręta nie chciałem się tam przepychać, bo różnie to bywa. Kilometrowe i trochę dłuższe zaciągi ćwiczę regularnie, w związku  z kontem  na pewnym popularnym portalu  z pomarańczowym logo. Myślę to jest dobry pomysł, lutuję na 1,3 km przed metą. Żeby przygotować atak. musiałem mieć przed sobą wolna drogę, widzę że prawą stroną nie pójdę , chyba że rowem, Nie rowem nie chcę jechać😉. Wycofałem się za grupę przeszedłem na lewa stronę, jest luka idę!. Kadencja skoczyła  z 92 do 108  w mgnieniu oka przyspieszenie po pierwsze było zaskoczeniem, a po drugie dałem  z siebie więcej niż wszystko żeby jako pierwszy wejść  w zakręt za główną drogą  w prawo. Cisnąłem ile sił  w nogach mimo, to z koła wyszedł mi kolega którego pokonałem  w Sobótce Jeszcze szykana ostry agresywnie wzięty zakręt na kostce do rynku i tu nie będzie słodkiej pierdzącej opowieści jak to mi wspaniale poszło Jestem niezadowolony bo zrobiłem głupi błąd obejrzałem się przez lewe ramie  w czasie gdy  z prawej strony zbliżał się Marcin. Marcin Cawricz słynie  z  ambicji, zrobił też bardzo duże postępy  w wydolności i  w technice jazdy, trenując  z swoim trenerem Tomaszem Kiendysiem. Z Tomkiem  w naszym klubie trenuje jeszcze dwóch kolarzy Tomek Łukawski i Łukasz Łopuszyński.  . Mając takiego kolegę jak Marcin jestem zmotywowany żeby czasem żwawiej nogę przepędzić po okolicznych górkach, bo inaczej będzie tak jak już dwa razy w tym roku było, będą oglądał Marcina plecy na wyścigu. Pewnie  w przyszłości  wewnątrz klubu kolejność będzie rozmaita. Raz bardziej  z przodu, raz bardziej  z tyłu  Urozmaicenie i nieprzewidywalność kolarstwa czyni je bardziej atrakcyjnym.

Trenowanie  z profesjonalnym trenerem to duża szansa na  nie popełnianie, błędów, które popełniają amatorzy szukający swojej drogi samodzielnie. Samodzielne poszukiwania jak najbardziej mogą skończyć się powodzeniem, ale nie muszą. Podobnie jak współpraca  z trenerem . Z tym że współpracując  z kimś kto obserwuje Cię  z boku, masz szanse że, nie przetrenujesz się, nie popełnisz często popełnianych przez amatorów błędów treningowych. Będziesz też rozwijał wiele cech potrzebnych  w kolarstwie.

Na długim dystansie zwyciężył zawodnik o budowie klasycznego sprintera, naprawdę duży chłop Piotr Barczyk  z Kolejarza Częstochowa, drugie miejsce zajął  świetny sprinter Dawid Zieliński z JTC ., trzecie miejsce zajął zwycięzca Bolesławieckiego kryterium  w kat M1 Damian Miela Strefa-Sportu.pl

W Żmigrodzie jak zwykle świetnie zaprezentowała się Klaudia Petters . Klaudia śmiga  w niedziele często  z nami rundy niedzielne. Zawsze jej kibicujemy i ja wspieramy dobrym słowem to bardzo dobry sportowiec i pozytywna osoba. Lubi się  z nami  w niedzielę pośmiać co jest regularną częścią repertuaru jak już zaciągi pójdą noga się zmęczy a do Bolesławca jeszcze  z 20 km😉 Klaudia zajęła 2 miejsce na dystansie Pro dla formalności.

Nie lubię ścigania się dzień po dniu. Słabo mi się noga regeneruję. Myślę że lepiej nie będzie. Byłem jednak ciekawy trasy  w Miliczu. A że ekipa była i przy okazji kibicowania na MS 2018 zachęciliśmy Tomka by się nami  pościągał. Decyzja zapadła jedziemy i na Milicz. Ekipa trochę mniejsza Tomek, Maciek, Krzysiek, Łukasz i ja.

Jako że 70 % swojej weekendowej energii zainwestowałem  w Żmigród, trzeba się była zderzyć  z tym jak się ściga gdy  w człowieku werwa jakby mniejsza. Nie było tak najgorzej, trasa to 16 kilometrowe kółko po wioskach. Przepraszam z  góry jak któraś  z miejscowości na trasie ma prawa miejskie mówię na oko jak to wyglądało. Były dwie atrakcje sektor kostki brukowej i podjaździk. Tomek jak już się pojawił na starcie zaciągnął mocno przed sektorem bruku i na bruku trzymał ostry gaz. Za sektorem poprawił Kamil Gromnicki i tak grupa wyciągnęła się dość znacznie żeby nie powiedzieć że strzeliła na pół.

Od tej pory jechałem  w tak zwanej pierwszej pościgowej jeszcze jakiś czas widziałem właściwa pierwszą grup…e ale prawa fizyki sa nieubłagane-  pojechali. Została nas nieduża grupa między innymi Kamil  z Verga  z kolegą i jeszcze 3,4 chłopaków. Drugie kółko już bez szaleństw. Jednak nie ważne  w której jesteś grupie finisz to finisz. Jako że przedłużone finisze sprawdzają się na trudnych technicznie końcówkach skoczyłem wcześniej za kolega który miał podobny pomysł jak i ja. Kolega odpuścił a ja już fajnie napędzony poleciałem do końca. Najważniejsze dzisiaj było to, że wyścig zakończył się bez strat  w ludziach i  w sprzęcie i  z 4 miejscem  w M30 Tomka który chyba pierwszy raz  w życiu na naszą prośbę zgodził się pojechać mały dystans 😉 Pod koniec rywalizacji na małym dystansie na odważną akcję zdecydował się Kamil Królikowski z Romet GKJG, Kamil podjął atak długim finiszem. Uznanie za odwagę i decyzję . W grupie zawsze można na metę wjechać. Warto jednak zaszaleć i spróbować czegoś o czym można przy piwie  z kolegami pogadać. Nasi kolarze Oliwer, Maciek, Łukasz i Krzysiek finiszowali  z pierwszej grupy Gratulacje chłopaki!!

W weekend bardzo dobrą dyspozycję i świetne podejście do kolarskiej taktyki pokazał Maciek. Trzymał się  z przodu grupy. Była tam gdzie miał być. Mimo skromnego przebiegu  w tym roku pokazał naprawdę dobrą dyspozycję. Pomógł też  w końcówce naszemu Oliwerowi i był mocnym punktem Teamu.

Oli
Oliwer Kahl 2 w M20 Fun i Klaudia Petters 2 M20 Pro

Dziękuję wszystkim Wam odwiedzającym nasza stronę. Transferu zaczyna mi czasem brakować na serwerze 😉 Motywacją dla mnie i dla piszących tu chłopaków, Marka i Oliwera jest Wasze zainteresowanie. Jak relacja wam podoba postawcie Like na Facebooku udostępnijcie post, tak aby pomóc nam powiększyć zasięg naszej strony. Jeżeli jeszcze nie polubiliście naszej strony na FB zachęcam do polubienia. Wkrótce zapraszam o lektury Roweru szosowego Rose na tarczach. I innych testów którymi osobiście bardzo lubię się zajmować. Na koniec apel 😉 obowiązkowe machnijcie nadjeżdżającemu  z przeciwka kolarzowi Jak jest  z innego klubu niż wy, tym bardziej poczujcie się zobowiązani 😉 Kultura i sympatyczny klimat służą zdrowiu, a  w kolarstwie zdrowia nam potrzeba jak mało gdzie😉

 

Bartosz Kasprzyk

Road-Racing.pl