Cześć!
Mirka poznałem pewnego przedpołudnia, przed startem maratonu MTB W Złotym Stoku. Maraton organizował Grzegorz Golonko. Można powiedzieć, że była to najbardziej wymagająca seria maratonów MTB w historii tej dyscypliny w Polsce . Była, bo komercyjnie nie dała rady i mimo swojej kultowości i określeniom które weszły na stałe do słownika fanów MTB takich jak: Pure MTB, nie przetrwała na rynku. Trasa mega w Złotym Stoku to było 1400 metrów pionu na 38 kilometrach 4 potężne podjazdy i zjazdy i nic więcej Żadnych dojazdówek, żadnych półśrodków. Taka była trasa mega którą jechałem między innymi ja i Maciek. Mirek po tygodniu przygotowań stwierdził, że jedzie Giga. Oczywiście wcześniej trenował i z swoim młodszym bratem Tomkiem tworzyli niezapomniany duet Rzeźnicy z Rząśnika. Zajmowali miejsca w czubie na etapówkach MTB. W przypadku każdego statystycznego kolarza każdy mówił by przzy dystansie Giga o ryzyku utraty zdrowia, ciężkim kryzysie, noclegu z niedźwiedziami w górach;-). Ale jakoś patrząc na Mirka nie widziałem w nim zwątpienia, czy zastanawiania się, kalkulacji. Da radę nie da rady . Mirek wyglądał na gościa który jak najbardziej da radę. Ponad 6 godzin później Mirek dotarł do mety, wcale na ostatni w dobrym humorze zz ciastkami z bufetu w kieszeni jakby nic sie nie stało jakby nie przejechał 2800 metrów w pionie po wymagających górach. Tak właśnie poznałem Mirka i do dziś to ten sam gość lubiący wyzwania ekstremalne wymagające od strony fizycznej ale również a może przede wszystkim wymagające twardej psychiki.
Fotorelacja poniżej dotyczy maratonu biegowego na dystansie 46 kilometrów- Maratonu Chojnik. Jeżdżenie po górach jest trudne, ale bieganie jest jeszcze trudniejsze. Maraton biegowy to wyzwani nie z tej ziemi a Mirek zdecydował się na dystans maratoński. W czasie rozmowy z Mirkiem który wpadł do mnie po maratonie Mirek opowiadał o dużym obciążeniu na zbiegach. Zbiegi są może nawet bardziej męczące niz podbiegi . Problemem takich maratonów jest tez niestabilne podłoże. Ogólnie takie maratony to same problemy. Okazało się koszulka Road-Racing.pl była wygodnym nośnikiem dla zapasów batonów i żeli. Picie Mirek niósł w dość dużym bukłaku. Przygotowania były zdecydowanie dłuższe niż do maratonu w Złotym Stoku ;-) Mirek regularnie biegał -trenował Krótko mówiąc przygotował się tak żeby być na miarę zainwestowanego czasu zadowolonym z występu..Ponad 7 godzin takiego wysiłku to budzi prawdziwy szacunek . Bieganie tym się różni od jazdy na rowerze że bez wysiłku w dół się nie przemieścisz. Po występie na maratonie Mirek wraca do roweru, za chwile już za rok kategoria M-40 i na bank będzie można Mirka zobaczyć na trasach wyścigów MTB. Do tego czasu liczę na jakiś Fajny Trip ;-) (Bily Potok we dwójkę z Mirkiem już kiedyś zaliczyliśmy może coś innego w Izerach z ekipą Road-Racing.pl?
Gratulacje za występ w ekstremalnej imprezie. Miejsce wsród zawodników z których większośc trenuję pewnie typu biegi wysokie. Jeszcze raz gratulacje!!!
Bartosz Kasprzyk
Road-Racing.pl