Trening Kolarski z Tomaszem Kiendysiem

 

Test Okulary Oakley Jawbone

Kategoria

Oakley, potentat w branży okularów sportowych i codziennego użytku. Podczas transmisji z kolarskich wyścigów można dostrzec połowę zawodowego peletonu jeżdżącego w Oakley’ach. Z materiałów reklamowych możemy się dowiedzieć mnóstwa informacji na temat technologii wykorzystanych do produkcji okularów tej firmy. Jedną z technologii jest „Plutonit”, materiał z którego są wykonane soczewki, ma zapewnić ostry i bez zniekształceń obraz oraz wykazuje się duża odpornością na uderzenia. Czy jest to tylko marketingowy bełkot, czy faktycznie te technologie są coś warte ? Postaram się na to znaleźć odpowiedź.

oksy

Swoje okulary kupiłem w Jeleniej Górze w sierpniu 2013 roku za 669 złotych. Zdecydowałem się na model Jawbone Bunker Blue ze szkłami Fire Iridium Vented i Black Iridium Vented  z dwóch powodów: 1. nie przepadam za okularami bez ramki na dolnej krawędzi szkieł i po 2 zapewniały dużą powierzchnię ochronną i duże pole widzenia. Ktoś może trafnie zauważyć, że w Radarlock’ach są dostępne różnej wielkości szyby, które zapewnią i dobrą ochronę i pole widzenia, ale są droższe. Mój budżet ograniczyłem do 700 zł i w tej cenie chciałem mieć  2 komplety szyb, w tym jeden komplet to musiał być Fire Iridium.

jawbone

Pierwsze wrażenie:

Futerał w którym się przechowuje/transportuje okulary wykonany z przyjemnego materiału z dużym logiem Oakley’a. Sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego, podobno jest w stanie utrzymać na sobie człowieka, nie próbowałem J. W środku jest miejsce na okulary, 2 pary szkieł i miękki pokrowiec. Same okulary wydają się masywne, są lekkie i wykonane z przyjemnego materiału. Soczewki grube, z wentylacją i największy bajer powłoka lustrzana (iridium) :D.

 

Użytkowanie

Noszenie tych okularów to czysta przyjemność. Zakładasz i zapominasz, że coś masz na nosie. Lekkie i świetnie się trzymają, jak przyklejone. Podczas jazdy szosowej i przełajowej nie zdarzyło mi się żeby zmieniły swoją pozycję, czy spadły z twarzy. Jeżdżę w nich przez cały rok i w czasie jazdy nie ma problemu z parowaniem szkieł, to zasługa nacięć na bocznej górnej i dolnej krawędzi. Jedynie potrafią trochę zaparować na bardzo stromym podjeździe, gdzie prędkość spada poniżej 8 km/h. Szkła dzięki dużej powierzchni bardzo dobrze chronią przed wiatrem i owadami. Jakość obrazu jest faktycznie bardzo dobra, jest ostro, nie ma zniekształceń i ogólnie przyjemnie się przez nie patrzy. Najprzyjemniejsze w soczewkach jest to jak oddają kolory otoczenia, pomimo różnych kolorów soczewek np. przez szkła Fire Iridium widzimy na ciemno żółto, ale nie najmniejszego problemu z prawidłowym i dokładnym określeniem koloru przedmiotu/obrazu na który patrzymy.

Fire Iridium przepuszczają 15% światła, natomiast Black Iridium 10%. Jeżdżę i w pełnym słońcu i w pochmurne dni i nie stwierdziłem żeby było za ciemno.

Wymiana szkieł również nie sprawia żadnego problemu i jest banalnie prosta, prościej się chyba nie dało tego rozwiązać. Wystarczy pociągnąć za nosek, który spina ramkę okularów, następnie odchylamy dolną część ramki i wyjmujemy szkła. Noski również są wymienne.

 

Jak się sprawują po 3 latach ?

oakley

Soczewki są w bardzo dobrym stanie, posiadają drobne ryski na zewnętrznej stronie, ale żeby je dostrzec trzeba się dobrze przyjrzeć. Nie przeszkadzają w patrzeniu, bo od wewnętrznej strony ich nie widać.

Żeby nie było tak kolorowo są też wady, konkretnie jakość lakieru na oprawce oraz oprawka lubi poskrzypieć na zawiasie nauszników w czasie ich otwierania i zamykania. Lakier jest kiepski tylko na dolnej części ramki, tej która się otwiera do wymiany soczewki. Spod pomarańczowego koloru zaczyna przebijać biały podkład, szczególnie od strony twarzy.

 

Podsumowując, uważam moją 3 letnią przygodę z Oakley’ami za udaną. Jestem z tych okularów bardzo zadowolony. Sądzę, że jeszcze 3 sezony mi spokojnie posłużą.

Czy są warte 669 złotych ? Tak, ponieważ jakość szkieł oraz to jak leżą na nosie jest warte tych pieniędzy. A to że lakier nie jest najlepszy w jednym miejscu, cóż nawet najlepszym zdarzają się wpadki.

Czy bym je jeszcze raz kupił ? Tak, ale z innym kolorem ramki, czarnym lub białym.

 

Oakley- droga marka, oferująca świetne soczewki , dopasowanie i niezliczoną ilość kolorów oprawek i szkieł , co zapewnia nam stworzenie własnego projektu i pokazanie samego siebie :-).

 

 

Z kolarskim pozdrowieniem

 

Oliwer Kahl