Trening Kolarski z Tomaszem Kiendysiem

 

Road Trip 2 Road Racing

Kategoria

 

Road Trip 2 Road Racing

Witam serdecznie czytających;-)

Dziś  w piękny wiosenny dzień jeden   w naszą Primaverę odrobiliśmy zaległości  z poprzedniego tygodnia . W składzie Fabian Marcin Arek Maciek Kryspin i ja, ruszyliśmy nad Czochę

Przygody być musza juz od startu, ostatni dobiegł, nie dojechał Maciek, złapał kapcia gdzieś po drodze i żeby nie uszkodzić węglowych kół i opony niósł rower pod Forum. Szybka akcja naprawcza plus pompowanie miniaturową pompeczką oraz dopompowanie za chwilę  w sklepie u Tadzia i byliśmy gotowi do wyruszenia nad Czochę. Trasa stara i znana Bolesławieckim kolarzom jednak okraszona miażdżącym kolana podjazdem pod tajemniczo nazwany Stożek Perkuna. Na początek jednak ultrapopularny Wolbromów w wersji klasycznej spokojnym tempem dojechaliśmy na Wolbromowskie wzgórza. Widoczność doskonała powietrze przejrzyste , słoneczko i wiatr od Zachodu a później od północnego zachodu.

Od wiatru chroniły nasz nowe stroje Road Racing, jedna  z najwyższych serii z Oferty Verge. Bluza przy takiej pogodzie spokojnie sobie radziła z osłoną przed wiatrem i chłodem jednocześnie odprowadzając wilgoć na zewnątrz. Wkładka Quata używana przez Team Katusha jednocześnie dość cienka i super wygodna szelek na nowym modelu spodenek nie czułem. Wygląd będący zasługą klubowej narady -kozak i taa czcionka która na szczęście zaproponował Maciek. Planuję zamówić arkusz wysokiej jakości naklejek do oklejenia rowerów . Romek już sobie poradził musimy do niego dołączyć. ;-)..

 

Dalej jechaliśmy przez Olszynę  w kierunku Czochy, po przejechaniu drogi 30  z Jeleniej do Zgorzelca wjechaliśmy na 2,5 kilometrowy podjazd kolejny podjazd tego dnia jechany pod wiatr lub   z wiatrem  z boku. Asfalt perfekcyjny podjazd ładnie nachylony 4 %. Tylko ten wiatr... Pierwszy raz puściłem wyraźnie koło i wjechałem minutę po Maćku prawie dwie po Arku Marcin Kryspin i Fabian jechali jeszcze szybciej. Podjazd podjeżdżałem po raz pierwszy oczywiście jak tylko złożę SST pojawię się tam raz jeszcze podciągnąć się trochę  w klasyfikacji odcinka. Za szczytem chłopaki poczekali na mnie( to nie zbiórka tu sie dojeżdża  w komplecie do mety). I ruszyliśmy dalej okolice Bożkowic to pagórek na pagórka podjazd za podjazdem. Ostatni raz byłem tu jeszcze  w latach '90 zdecydowana zmiana na plus to jakość asfaltów stworzone dla roweru szosowego. Dalej Marcin poprowadził  w kierunku Leśnej. Na Ostatnim zjeździe wyprzedził mnie Maciek który postanowił przetestować się a technicznym kawałku  w zakręt miedzy drzewami wszedł ponad 50 km/h jak sie później okazało i zajął drugie miejsce na odcinku. Mówi ze jakby wiedział że jest tam jakiś odcinek to może by zakręcił trochę mocniej i haratnął zjazdowego Koma na trudnym technicznie zjeździe. W Leśnej podjechaliśmy pod Biedronkę uzupełnić wodę i cukry. To nie był dobry pomysł postój przed Stożkiem Perkuna można sobie było darować i zrobić go 15 km dalej na powrocie  z tej górki. Ale ok ruszyliśmy  w stronę przejścia Granicznego które w latach 90  przeżywało swoje czasy świetności- Miłoszów. Wtedy to kwitł import %  z Czech.

Boczna droga prowadziła na Stożek. Stożek Perkuna -  tu krótki cytat  z strony Eko-luban.com.pl interesująca forma wulkaniczna. Położony na górze Ciasnota o wys. 401 m n.p.m. Najlepiej dojść do niego od strony przysiółka Murowaniec k. Grabiszyc. Lawy określono jako bazanit lub nefelinit. Obiekt został już w 1954 r. objęty ochroną jako pomnik przyrody, gdy nowoutworzony kamieniołom odsłonił niezmiernie ciekawy przekrój skał najlepiej widoczny od strony zach. na pionowej ścianie dawnego łomu. Widać dwie odmienne struktury bazanitu - dolna o nieco grubszych kolumnach i górna o drobniejszych. Wyjaśnienie różnic ich grubości, a także wzajemnego układu sprawiło dość duże kłopoty geologom. Istnieją dwie teorie powstania tego tworu. Jedna, iż jest to dajka, czyli żyła bazaltu, która wcisnęła się niezgodnie pomiędzy starsze utwory. Druga głosi, że jest to czop wulkaniczny o dwóch generacjach law. Pomiędzy starszą, o grubszych kolumnach miałaby wcisnąć się lawa rzadsza, bardziej mobilna i szybciej stygnąca (stąd drobniejsze kolumny). Problem ten nie został definitywnie rozstrzygnięty. Duża ekspozycja słoneczna stożka, a także czarna barwa nagrzewających się słupów sprawiła, iż obiekt ten jest również cenny z przyczyn botanicznych. Zajmuje go roślinność kserotermiczna z przedstawicielami takich roślin, jak: rojniki, goździki, róże, głóg. Na stronie północnej można rośnie cieniolubna paproć - podrzeń żebrowiec, a także wawrzynek wilcze łyko. Na wzgórzu występuje też kilka gatunków bardzo małych paproci tzw. zanokcic (zanokcica murowa, skalna, północna). Jest to również jeden z najlepszych punktów widokowych Pogórza Izerskiego.

Z punktu widzenia kolarzy 1600 m długości średnio 9 % czyli tak jak od szlabanu do szczytu na Grodźcu miejscami do 18 % i zero wypłaszczeń poza samym końcem. Wchodzi  w nogi bardzo konkretnie. Ciekawostka Fabian podjechał ten podjazd na 39-23 szacunek dla kolegi! Pierwszy wjechał Marcin później reszta klubu ostatni wjechałem ja, Dalej wracaliśmy na około do Leśnej  w Leśnej zdecydowałem że żeby nie zamęczyć nogi skrajnie jadę prosto do Bolesławca Przez Lubań chłopaki pojechali ambitniejsza drogą przez Czuchę Gryfów podjazd przez  górę miedzy Gryfowem a Lwówkiem i ostatnie 20 km  z Lwówka do Bolesławca pod konkretny wiatr. Ciężkie to doświadczenie przed samym domem mieć taki odcinek pod wiatr. ale dali radę i wszyscy  w komplecie wrócili do Bolesławca. Z Góry  w Jaroszewicach był taki wiatr że nie dało się jechać szybciej niż 30-35km/h.

Ja walczyłem przez cała drogę  z schodzącym powietrzem  z tylnej opony . To niby proste, ale człowiek  z lenistwa tego nie robi. Oponę zalana mlekiem trzeba raz na 3-4 mce otworzyć i i dolać mleka a nie liczyć na cud że będzie szczelna przez rok. Jedyna zaleta takiej sytuacji że powietrze schodzi powoli.  w Lubaniu pożyczyłem pompkę i dopompowałem rower. Chciałem kupić dętkę  w sklepie rowerowym , jak już znalazłem ten sklep przeżyłem małe Deja Vu. Tak wyglądały sklepy rowerowe  w latach '90.Sklep był czynny do 11.00 więc została mi szybka jazda do Bolesławca -niestety pod wiatr 

Jednak w Bolesławcu jesteśmy w ciekawszej sytuacji mamy kilka przyzwoitych miejsc gdzie można się zaopatrzyć w rowerowe szpeje.

Podsumowując wyprawa udana. Pogoda dobra była by perfekcyjna gdyby nie ten wiatr ale  w Polsce wiosną i jesienią wieje  taki mamy klimat, nie ma co marudzić. Stroje jakościowa perfekcja graficznie bardzo ładne. Humory dopisały.

Dziś kolarskich emocji nie zabraknie Primavera wyścig monument 293 km Cipressa i Poggio na sam koniec wygra najtwardsza sztuka , kibicujemy Michałowi na pewno bezie lepiej niż  w zeszłym roku gdy  w baku zabrakło paliwa i Michał się wycofał. Na Poggio jest odcinek Road Racing Forza Kwiato.. A co kto mi zabroni;-)) Oby Michał tam dziś haratnął Koma jak wjedzie pierwszy na Poggio to już raczej żadna siła go nie zatrzyma techniczny i zjazd i prosta do Centrum San Remo - Via Roma. Trzymamy kciuki i z przyjemnością pooglądamy jak to sie rozegra. Wg mnie liczyły sie będę jeszcze inne Teamy oprócz Etixxu na pewno BMC  z Avermaetem i Gilbertem Katusha  z Kristoffem Saxo Tinkoff z Saganem na pięknie odmalowanym  Venge.

trochę zdjęć autorstwa Arka na koniec

tekst Bartosz Kasprzyk

zdjęcia Arkadiusz Bednarski

Road-Racing Team