Trening Kolarski z Tomaszem Kiendysiem

 

https://fitwheels.eu/

 

Kaczmarek Electric MTB Bolesławiec Szosowy Klasyk Grodowiec

Kategoria

Cześć Kolarze

Sezon kolarski  w pełni. Właśnie odbywa się nasz narodowy Tour. - Tour de Pologne. Obsada gwiazdorska. Wataha ze Sky Temau pod dowództwem Michała Kwiatkowskiego przyjechała inne gwiazdy również dopisały. Będzie się działo.

W Bolesławcu od dwóch trzech tygodni trwał wzmożony ruch w Borach na trasie przygotowywanego przez Mariusza Lickiewicza i wspierające go osoby, wyścigu  z cyklu Kaczmarek Electric MTB. Trasa bazowała  w pewnym sensie na trasach poprzednich wyścigów Ceramicznych, jednak Mariusz  z ekipa podrasowali ja trochę dołożyli dodatkowy konkretny podjazd pod Bawola Górę i ciekawe single. Wiadomym  z góry jest że  w Borach do czasów następnej epoki lodowcowej raczej góry nie urosną. Ale trasa była ciekawa start i meta  w miejscu tak fajnym że aż człowiek przeciera oczy ze zdumienia że to nie Los Angeles tylko Bolesławiec. Piękny PumpTrack i Skate Park Ponoć największy w  Polsce.

Wiadukt dla nas to budowla która doskonale znamy . Wielu  z nas  w młodych latach chodziło  w te okolice na randki  z dziewczynami. Dla przyjezdnych, których dziś były tu niemałe tłumy to piękna ogromna stylowa budowla. Odrestaurowany parę lat temu i oświetlony jest wielką atrakcją dla przyjeżdzających do Bolesławca turystów, lub po prostu przejezdnych. Pod filarami tego to wiaduktu finiszowali dziś maratończycy.  

Co bardzo ważne, pewnie dla wielu uczestników Kaczmarków, imprezie towarzyszą super zorganizowane zawody dla dzieci. W Parku obok, po bardzo ciekawej, technicznej trasie jeździły dziś i walczyły dzieci   w wielu kategoriach wiekowych. Emocji sporo jak to zwykle bywa. Startowały dziś dwaj Karole Kasprzyk i Łukawski. Startowały też dzieci chłopaków  z Bikestacji Rafała i Łukasza oraz Adama. Startowała też cała masa sympatycznych i walecznych chłopców i dziewcząt. Największe emocje oprócz startu własnego syna, wzbudziły we mnie najmniejsze maluszki prące do mety na biegaczkach. Ile zacięcia jaka wola walki, oby tak dalej dzieci😉

Zawody dla dorosłych to około pół tysiąca startujących. Ultraprofesjonalna organizacja . Zająłem się odtworzeniem numeru startowego Tomka Łukawskiego,. Wszystko trwało może minutę, a może mniej. Nie zaskakuję mnie to, byłem 3 razy na Kaczmarkach. Organizacja tych zawodów wyznacza standardy  w branży wyścigowej. Spokojnie ustawiłbym na jednej półce obecny Bikemaraton i KE MTB. W skali do 10 punktów 11 dla obu imprez. Przed zawodami była okazja pogadać i pośmiać się  z Tomkiem Łukawskim Krzyśkiem Leszczyńskim naszym nowym zawodnikiem i Michałem Fonalem który odkrywa dopiero MTB.  Z Michała noga i determinacja  z jaką odkrywał szosę pewnie za dwa lata będzie jeździł  w czołówce . Tomek wygrał na dystansie Giga ostatnie zawody w KE Electric. Krzysiek był bardzo wysoko przed zawodami w  Bolesławcu zajmował 3 miejsce  w klasyfikacji generalnej.

 

k
Krzysiek Leszczyński -Road-Racing.pl

W zawodach startował dziś również nasz niezmordowany redaktor Marek Śledziona miłośnik hard rocka(nie on jeden  w Road-Racing.pl). Marek jak również ja i Romek dziś byliśmy usatysfakcjonowani. AC/DC  w głośnikach estradowaych,  w miasteczku zawodów to zawsze milsze niż jakieś meczące się   z swoim wokalem Margarety czy inne ”gwiazdy”. AC/DC to był podkład pod pierwszym legendarnym filmem Road-Racing.pl nakręconym zima  w Borach  z 5 lat temu. Było to w czasach kiedy You Tube nie ścigał tak mocno za prawa autorskie… Dobre stare czasy już nie wrócą.

d
Tomek Łukawski i Michał Mike Fonał na MTB !!! ;-)

Pierwsza ruszyła Elita rywalizująca  na dystansie Giga. W sektorze tym startowała Sabina Rzepka  z GK Cyklosport. Przejechanie  w taką pogodę  w Borach 90 km tempem wyścigowym, to jest wyczyn  w każdym przypadku. Szczególnie jak dokonują tego Panie. Zaraz za Elitą ruszył pierwszy sektor a w nim dwoje naszych kolarzy Tomasz i Krzysiek. Po raz pierwszy razem na wyścigu. Stary Kot i młody Kocur. Krzyśka poznałem przy okazji walki o segmenty w dolinie kwisy, jak nie ma narogi na całe wyścigi to można się przynajmniej na minutowych segmentach pobawić😉 Tak żeśmy naszą znajomość nawiązali. Później wspólna 110 km po dolinie Bobru i czas na 4 godziny bajery  z kawką na zaporze  w Pilchowicach i w ten sposób żeśmy się poznali i mamy bardzo mocnego i sympatycznego zawodnika  w klubie. To drugie jest dla mnie wielokrotnie nawet ważniejsze. Dotrenować się można zawsze, przykry charakter zmienić czasem nie sposób. Krzysiu walczył dziś mocno  w Borze Propozycje jazdy  w grupie wyglądały tak, że Krzychu dawał mocne zmiany, a koledzy zwalniali peleton nie zdjąć sobie chyba sprawy  z tego, że na dystansie nie jedzie 12 osób, tylko trochę więcej. Ta reszta napiera od tyłu. Krzychu mocny fizycznie zawodnik wziął sprawy  w swoje ręce, wyszedł do przodu i chcąc nie chcąc ciągnął grupę kilka ostrych szarpnięć wystrzeliło  z grupy kilku kolarzy, jednak mocniejsi trzymali się twardo. Duch sportowy doradzał by dać jakieś zmiany. Jednak niektórzy mają taką mentalność a nie inną i dziś bawili się  w Wheelsuckerów. (trzymający koło- powiedzmy). Krzychu pokonał sekcję na mostowej i zmierzał do mety na ostatniej prostej do mety doszło do pojedynku szybkościowego Krzychu przegrał o ćwierć koła. Zajął drugie, piękne miejsce w kategorii. Temat jazdy na kole jest stary jak kolarstwo. Nie ma  w tym ostatecznie nic złego, po prostu gdyby różniąca mocy była większa zawodnik zerwał by  z koła wszystkich. Życie to nie film science fiction, różnice są mniejsze zawsze można zwolnić dać się najść drugiej grupie i jechać  w 40 do mety. Nie mam pretensji ludzie jeżdżą tak jak jeżdżą któregoś razu koła zabraknie i ja się pytam co wtedy? Brawo Krzychu. Ja i chłopaki  z klubu są  z Ciebie dumni. Krzychu się szybko umył i dryndnąłem do niego żeby przyjechał na Mostową. Jak nazwa ulicy wskazuje, jest na niej most, który jest kluczowym elementem końcówki trasy. Zawijas za mostem. Stromy, bardzo stromy podjazd na chodnik i przejazd nad rzeka zjazd  z drugiej strony prowadzący do drogi  w kierunku wiaduktu. Z Strażakami z OSP Nowa tniemy  z Krzychem bajerę a tu patrzymy nadciąga trzech kolarzy  z Giga. Zaczynam się drzeć nie wytrzymuję to Tomek! Biorą zakręt pod mostem i dochodzi do decydującej rozgrywki dre się ile mam sił  w przeponie a trochę mam Tomek mówi że mu bardzo te wrzaski są potrzebne bo budzi się  w nim ogromna chęć walki. Tomek dokonał rzeczy niemożliwej, inteligentnie wszedł  w zakręt od wewnętrznej po najstromszym zboczu. Ryzykując, że korba się urwie, naparł  z całej swojej ogromnej siły na korbę, widział jak krzywi mu się twarz  z bólu, ale koledzy stali czekali dopingowali darli się.  Tomek generował moc elektrowni atomowej. Udało się rywale szli po zewnętrznej łagodniejszym dłuższym  łukiem Przed nim na chodniku jechał już Tomasz. Nie wiem ile osób wybrało wariant wewnętrzny tego zakrętu jak widziałem wcześniej to praktycznie nikt tam jest tak stromo że pot  z kasku kapie na plecy.Pełna dokumentacja zdjęciowa zajścia specjalnie dla Was:

tomek
Tomasz Łukawski Road-Racing.pl
l
Tomasz Łukawski Road-Racing.pl juz prowadzi

Wiedziałem, że urwie korbę a nie da się wyprzedzić na końcówce pewnie wszedł  w lewy zakręt. Tomasz ma świetną technikę. Za chwile był na mecie. Nie dął się wyprzedzić zajął 2 miejsce na dystansie Giga  w kategorii. Czarny jak by przeszedł front Moskwa Berlin ale szczęśliwy. Pogratulowaliśmy mu, piękne chwile. Tomek opowiadał, że przeżywał na trasie kryzysy ale walczył pogoda jest  w ostatnich dniach koszmarna. Podziękował też za ogłuszający doping który obudził  w nim Wilka. Tomek to bardzo łagodny  z natury człowiek i może faktycznie trzeba go trochę rozjuszyć pod koniec walki 😉. Ja mu mu z kolei podziewałem za piękne emocje jakich nam dostarczył. Ludzie Kibicujcie  swoim znajomym na wyścigach to jest świetna rozrywka i wielkie emocje, a kolarze potrzebują dopingu. Jak to zawsze żartuję redaktor Marek: "nie walczmy  z dopingiem bo kibice znikną  z tras". Taki angielski dowcip ;-) Przy okazji poznałem dziś żonę naszego świetnego kolarza Jacka Suduła.( dziś walczył  w Obiszowei na BM) Znałem ją  z widzenia już wcześniej, ale była okazja się sobie przedstawić 😉. Był też z nami po wyścigu Marek więc dokładna, detalistyczna relacja  z Kaczmarka z autopsji jeszcze będzie.

Wczoraj byliśmy na wyścigu szosowym  w Grodowcu. Ekipa  z Road-Racing.pl 5 osobowa. Tomek Łukawski Romek Smoleński- dystans długi Łukasz Łopuszyński Radek Mazur i ja dystans krótki. Pogoda była prawie jak  w Andaluzji 35-3 stopni Żar się  z nieba lał. Jak to  w Polsce przy okazji duszno. Ale ekipa na wyścigu zjawiła się całkiem spora. Po urlopie  z którego wróciłem całkiem fajnie rozjeżdżony nastawianie na właściwe tory  w pracy było intensywne Przez 3 tygodnie masa zajęć, mniej czasu na rower Jak już wychodziłem to bujanie się dla przyjemności co najwyżej. Z tego dobrej dyspozycji nie ma nigdy, o formie to ja nawet nie myślę . Ale czasem udaję mi się doprowadzić do czegoś podobnego do formy😉 Po 1. okrążeniu się przegotowałem i musiałem zejść  z trasy Klasyczna awaria chłodnicy i nogi zarazem. Bardzo nie lubię jak słyszę kolarzy tłumaczących się wszystkim tylko nie tym co naprawdę im dolegało czyli słaba noga. Sam ze sobą jestem zawsze szczery. Nie przygotowałem się i pojechałem słabo. Trudno oby następnym razem było lepiej. Bardzo ładnie powalczył za to oddział Wrocławski Road-Racing.pl. Radziu szedł jak burza prowadząc grupę. Radek trenując u boku swojego sąsiada Łukasza , które jeździ bardzo sumiennie, bardzo się podciągnął. Pięknie jechał są postępy. Łukasz finiszował na 18 miejscu. Nie tracił jednak dużo do czołówki mimo selektywnej trasy. Miał okazje omówić  z Przemem swój ulubiony temat czyli Waty. Widze że branża elektryczna jest bardzo mocna  w peletonie wszyscy ciągle o watach. Świetna postawa i waleczność Łukasza, który ma dobry charakter do tego sportu. Zdjęcie bez koszuli wprawiło w kompleksy wszystkich okolicznych osiłków Łukasz kiedyś cisnął na klatę 180 kg. Sporo ludzi rzuciło nudna siłke i wskoczyło na rower Majk Fonał, Łuki to tylko jedne  z przykładów. Kończąc pierwsze kółko miałem okazje na żywo zobaczyć na trasie Przemka Zawadę, zasuwał na zjeździe  w pozycji aero, ciągnąc wianuszek chętnych do dobrego koła. Przemo nawet coś krzyknął ale mi już wywaliło węże.

szosowy klasyk
Romek Smoleński,  Maciej Grabek, Przemek Zawada, Kamil Królikowski, Michał Fonal

Długi dystans wygrał Damian Miela po długiej ucieczce  z kolarzem który wycofał się 20 metrów przed metą. Formalnie nic się nie wydarzyło niezgodnego  z regulaminem . Sytuacja jednak nieco dziwna., Z grupy pierwszy finiszował Paweł Jamro Mamy Pawła na tytułowym zdjęciu na FB Road-Racing.pl Sympatyczny i bardzo mocny kolarz zŚwidnicy. Widać zniósł upał bardzo dobrze Romek Smoleński na ostatnim okrążeniu jeszcze prowadził peleton ostatecznie zawinszował wysoko na 8 miejscu  w kategorii. Szosa to szosa tu 3 sekundy, jak wjeżdża grupa to różnica 20 miejsc. Tomek finiszował kawałek za Romanem.W samochodzie do domu trwały zabawne dyskusje kto  z jakiego powodu, finiszował tam gdzie finiszował. Lubię te wyjazdy  z tak fajna ekipą. Lubię tez spotkać  z się  z kolegami na wyścigach. Wykorzystując okazje zaprosiłem kolarzy kilku grup do udziału  w Dog’'s head Predator już 1 września zapisy już ruszyły Zerkałem tam 10 osób już się zapisało zachęcam was do zapisywania się sprawnie ułatwi nam to wszystkie prace związane   z przygotowaniem wyścigu

moc
Przemo i Mike

Przypominam wszystkim fanom szosy i szybkich luksusowych kompów o tym że zbliża się wyścig Dogs Head Predator to już 1 września zapisy sa już otwarte dzięki wspólnej pracy kilku osób Mirka Łukawskiego, Arka Bednarskiego, Mariusza Lickiewcza (jak on na to wszystko znajduje czas😉 i wszystkich wspierających nas chłopaków i  sponsorów odbędzie się piękny wyścig który był zawsze moim marzeniem. Dziś na stronie dodałem parę zdań od Tomasza Kiendysia  w zakładce Patron Honorowy możecie poczytać kilka wskazówek odnośnie jazdy po bruku. Bardzo dziękuję Tomaszowi. Jestem mu szczególnie wdzięczny bo wiem że  w tej chwili pełni role Trenera reprezentacji Polski na Tour De Pologne wraz  z Andrzejem Dominem

Dogshead.pl - Polecam nasz wyścig!

W kontakcie 😉

Bartosz Kasprzyk

prezes Road-Racing.pl